LUNA

Kto pamięta Lunę, błąkającą się w mroźne dni, bezdomną i schorowaną ? Lunę, wobec której nie przeszli obojętnie Ewelina i Grzegorz, mimo nawału obowiązków i dwóch własnych beagli w domu ?

Lunka okazała się starszą, schorowaną sunią 
Jej historia poruszyła wiele osób i ruszyła fala pomocy i dzięki zbiórce zorganizowanej przez Panią Kasię udało się zebrać kwotę ponad 2 000 zł 
Lunka została zaszczepiona, zbadano jej krew, usunięto zmiany rozrostowe w uchu oraz szybko powiększający się guz na śledzionie… Rekonwalescencja Lunki była długa i trudna ale pod troskliwą opieką domu tymczasowego wróciła do pełni sił.

Telefon w sprawie jej adopcji jednak uparcie milczał .
A Lunka ukradła serce mamy Grzegorza, która od początku pomagała przy niej, zabierała ją na spacery i na działkę . Zapadła decyzja – Luna zostaje u mamy .

Kochani tak ciepłej i empatycznej Rodziny przez duże R może Wam niejedna osoba pozazdrościć.
Życzymy Wam samego szczęścia i pomyślności.
Luna miała ogromne szczęście, że to właśnie Wy znaleźliście ją pewnego, mroźnego dnia .