LOLA – Czy te oczy mogą kłamać…

Z nowego domu pozdrawia wszystkich adoptowana w lipcu Lola.
Ale, ale zacznijmy od początku… Lolka kilka lat spędziła w opuszczonym gospodarstwie, na łańcuchu, w otoczeniu kilkudziesięciu psów, karmiona nieregularnie, zaniedbana.

Wypatrzyła ją Pani Agnieszka i wraz z mężem Dominikiem postanowili podarować jej dom tymczasowy. Lola okazała się kłębkiem nerwów i strachu, przerażały ją hałasy, miasto, inne psy. Ciężka praca, poświęcenie i cierpliwość opiekunów zdziałały jednak cuda. Lolinka powolutku i nieśmiało zaczęła otwierać się na świat i inne psiaki, polubiła nawet kanapę a przede wszystkim ponownie zaufała ludziom. Niesamowita przemiana wprawiała nas w zachwyt, jednak minęło kilka miesięcy a w sprawie Loli telefon milczał jak zaklęty.
Teraz już wiemy, że suczka musiała tyle odczekać, żeby pojawił się ten prawdziwy dom, taki już na zawsze.

Pani Sandra z Poznania przyjechała do Warszawy pociągiem poznać Lolkę, bo dla Pani Sandry nie ma rzeczy niemożliwych!
Po niedługim czasie razem z mężem przyjechali osobiście po nowego członka rodziny. Lola (teraz Loli) zamieszkała z drugim beagielkiem, kotem i chomikiem. Bardzo polubiła ogródek, spacery i zabawy z nowym psim kompanem.
Jej smutna historia zakończyła się happy endem!
Stowarzyszenie Sos Beagle składa podziękowania Agnieszce i Dominikowi za wzorowy dom tymczasowy, pełen wyrozumiałości i serca. Dom bez grama zniecierpliwienia i zwątpienia. To Wy odczarowaliście życie Loli!

Nowej rodzinie życzymy wielu wspólnych, szczęśliwych lat w towarzystwie Lolki, znalazła u Was swoje miejsce na ziemi!

Warto pomagać, warto zmieniać los bezdomnych psów…Nie kupuj – adoptuj.